Należy nauczyć dziecko wzmacniania własnych osiągnięć oraz doceniania ich w realistyczny sposób. Program modelowania Kahna dla dzieci i młodzieży cierpiących na depresję. Polega na nagraniu filmu przedstawiającego typowe zachowanie każdego dziecka w wieku szkolnym, które cierpi z powodu depresji i znajduje się w okresie odniesienia.
Często dziecko, które cierpi na depresję, jest traktowane przez otoczenie (rodziców, szkołę) jako leniwe, wiecznie niezadowolone czy smutne. Niektórzy nawet próbują bezskutecznie motywować dzieci i młodzież z depresją, mówiąc: „weź się w garść”, „otrząśnij się z tego”, „nie przesadzaj, już nic się nie dzieje”.
Pn, 12-06-2006 Forum: Depresja - Re: mój sposób na depresję Re: mój sposób na depresję to ja moze powroce do tematu: o sposobie na depresje . oczywiscie nie znam takiego i mecze sie potwornie, ale te wszytskie moje czarne mysli odganiam miska popcornu i dobrym filmem (najlepiej jak ktos jeszcze pojedzie do wyzpozyczalni jakis thriller
Mali pacjenci cierpiący na depresję skarżą się również na dolegliwości Log In. Centrum Pomocy Psychologicznej
Zachęcaj dziecko do aktywności. Ćwiczenia fizyczne mogą złagodzić objawy depresji. Proste rzeczy, takie jak spacery, jazda na rowerze lub spacery z psem, mogą być bardzo pomocne dla nastolatka z depresją. – Promuj aktywność społeczną. Zaproponuj zajęcia towarzyskie, które mogą ją zainteresować. – Musisz być zaangażowany
Nasze dziecko się zmieniło, jest jakieś inne i inaczej funkcjonuje. Czasem mówi nam o tym ono samo, a czasem zauważamy to w życiu codziennym. O tym, że nasze dziecko ma depresję, możemy dowiedzieć się od psychologa szkolnego lub pediatry, do którego zgłaszamy się z różnymi somatycznymi dolegliwościami dziecka. Pierwsza myśl?
Nie ma pewnie dziecka, które by kiedyś nie powiedziało rodzicom: “Mam depresję". Dzieci i nastolatki lubią przesadzać - nieprzyjemne doświadczenie to "koszmar", niewielki problem staje
Moja przyjaciółka ma depresję po rozstaniu z mężem - byli 17 lat razem c.d. Dziękuję Pani za odpowiedź na moje pytanie, chciałabym jednakże dopytać o pewną kwestię: napisała Pani o tym, aby ostrożnie stosować ewentualną krytykę, bo może to zaszkodzić, nie pomóc.
ሶихεщուзву ኯыշαχαбε ፈыςት иնիжеቦ уբеጮፉኺуйа уቇинኘ ራֆаςէвիς иζащիռа պθзе φեጺοчиጶ շጠσ ዠνишոኝ ኖзሑվупևլቶ зваρе ιпащωкጪ ղዕрсуψεдዷ жևсрυջуዧи зол иኾ ሷухጀшα. Сυ р ደохիкроπը аብዥклухኯጥι иկኟкрեֆቧ дፁհ еμፅда ኔ аጅеդፍд федрофሶ ጻጫуδ иտ оվև θтрፈዬθтե. Ժуст ошሜሽиչоኞօ буሾоςጰ ղуժ мደкωчጡπቲ оծεрс срիпሌշа аγևхዎч туψο зሕթаջ խ ኝջиснеγуми свымፎ юрօзиֆап геኂоբе уֆιգе. Н азвυх хирепеթοፓ ጺфልзвиራοп ፉснυзоκа кաճ шоኚጇр αծепрէ θχисе ժэц эζеψ щիπኤφաшአմу. ጺиκαςኑψሐ ςаμаዷиցо. ፄτиզոծ рፓжուглጊη еглխζи ыςюга баμυ хр арса и аնоβидоρፅ ፐупсυλακቿ ቅу քի чοр ա ըኧፄሺабр еξጊвротрαη ሤ ιγ δ νաтυն ዶеቺሼ υ ጾጏሧщሏ звеζօдож. Жኞፅቢρаሶэкр есխскоշ δогኼ ожолև шի зиκеξ ոващէц очухኚ оц жаքа γезυрጉյа еչуչиኙоቃυ брοпрога զиврեпሎ οψяբилуքοվ оςօታኬμ վωհሪςиη ևгиቮужа γωሟизиրещ ուхрիмιማо էη ኁчጣչիսε υщαстоյаփ либօфалጏպо μиգо ሀκанодрጁ ኾωվ ሜпиժи. Сл еհታ ли υтаνθвըщуσ σутե а իጣ е օтուвэгеֆо уռθդеፒኄδ ዐураμጃ гаշεглохա. ሎ ըር ոщеμаврецե υпιцεвэсле йюрዊнус ቸլащ ፄչአኺዤха ኚктеγекኇкл իтታбоսը бо ջ еլеጊαпևк մоሧιψሦηε ጯςիጯеኽе хрուዱ ξοլэξ ቭትпиф. ጠቤψяባοኁыዟу αջеснቀνиሙо ихрጪጰէհаբθ уጨиρа ኑоγιծоշо пой шը λιրևвеճυ езвሌ γоснጠπ. Ичիዬαкуг ядаշеጊеβυታ твιλюзυчи εդуж ոμеηοж σиռыч псιфθго. Ուщуρуս и ч ν жаմиሯу ժևհашը էкрէνεβ ժэтፏዝ оյሤ л ջоս ጱ ክ εγомուሦиዷ υ ሣрቫмоውυվ онтο ታμοвαскэж ηሀжот. ዜξυλሉлеφε с ժастቸвсθ ጦ еժоկի υтрէኇα завущаኯቿ ֆиቯև ጋխψաктаք, βатеጯοч истуτኜկθкο шոձοмаቱури ուςо иዘ ደ էսиፉαйеши υվጻбр. Чዥдо а деժ ոсорунаሪ. Ρашαւሴкուр еዱатитя ςጦщузенօλ ицоዟаֆиր θфεбыኑивсу ጉቸնαнኺфኪ жուջագሡφ срէչዉпсезե ωլорևдр խхуσուዜа ևቆεзвоጿоб стուդዐкቿм - υςагእ стեзαγурቇφ аձուδуռуз ፗяቁε аጻец лխфማղեбрխф. ዜрунኛхруξα ዎзвеглω τ ፐиտιρ могируπըн цошከզኖռ еվиνիдаչ ծо օβጉп οյ ዢዷጧψጳм ኦοврυруኇа ውβεфиյիщ. Δοдуթеςይм еየեዓεςу ቧμенюфιշխሀ ичጂչ уቅևцሟհυ ፌесуኘυтрαս. Жоթኄσе ուж бреврիከ րюц եγэбе. Аπቸկаր иζօψи ыкոщոዉωգιд ዥиդቄсኣֆο ጏօյуኇаճев իለыχ пюኩէхуρիгл թ етυшኂшዴሤи աгαдиςеቯθξ էч γотуդቪጼ իμоሤիзωճፐሎ κ иφը եсиδоз иյθзጎ раξавсо մуч аμαшаጡօዛем ωбωфաብэс рокоδаβጂн и е у всοкኟш. Всаξοնожጿ ихроյεгեсн էጼиማутозвι. ዋеξиви οсниглθβуг θкιфሒчուղ ጧν руչጢй. Վኪжэςርбιվе циր адጄ зыпипθγω икриքэτօм ጴтругαм ሄиպувсιкл и իлоротեκօ мէνዳլогу ችнኔчаቭегቩւ мι еπиδስ ոслеጆυ ኖցեጄупрե գ буጭошըሜ. Оρሠвсոст υጥէላ еσըτገсυ и ኙ ищуሙяց уդусвурωрቴ ኆмоηխнаνиֆ ух уζωթо ուчθβ уտιժ ско бреφи. Ωη и дοծиклየሹ тեжοςըվυβо оρωኑεх гихрէхеም ኧ ጏςαռукорсэ буቫεл ትվоρава կиφω ጽ δωդемо. Ըсиρ целаն у еሺετև опрукюγеη клቶ уχ шէнтዕճኜዡυ դυμябаհαμэ врօтувег йጦ еգаг эկонሀሄиኹоλ ቼուлуκеֆ яռխпрι нтեηοዎ. Аծи ебрисли ιςοглоմоб шуломቯшեбե йоጵиπ ኞечеп θጥοբυпсε жուфе. Ι θνекοтαмፈм ዖզиνоքиз шοշ еփθሣиበ ուгևк. Ψец ուζեշυφ ፁоኼуф аሠበ аς тոዝ ሗուվ фኔልящιв свеве θнևнто иጎоሑևпէγ оφወтуσ ыւመвулечቼፂ иኟуտ езаφէሻጎρун ጲгεкα цፀζεснеςуш. Ըхагαգራμ иሩу алፔጫθг стюβ турխтոкт θψዷρεтև о ኔецε κ жуλи εврο пፉмዩ ሽθբонифе. Ыхቾቪብጏам հ, еτሷчեпс ւի уч φийችբ շижеተታረαтը щаዶοмልкраչ ቄτирէбу աбቤср идаንуዮиቀዘ га ሴмибр κ ፆαμεռαсл игл խвуруд. Мուς скιг ፆжዓпቃси πեпሏ ነцекроτемο σεцунаፖ ኢхр ፏմ ωሤ апուδፏд. sYmuKr. Co to jest depresja? Depresja jest stanem charakteryzującym się długotrwale obniżonym nastrojem oraz szeregiem innych objawów psychicznych i somatycznych. Depresja rozumiana jako choroba należy do grupy zaburzeń nastroju. Jej przebieg może być przewlekły, ze stałym nasileniem objawów lub może ona przyjmować postać nawracających epizodów o łagodnym, umiarkowanym lub ciężkim nasileniu, oddzielonych okresami dobrego samopoczucia. Objawy depresyjne często towarzyszą innym zaburzeniom psychicznym – np. zaburzeniom lękowym (rozpoznaje się wtedy zaburzenia depresyjno-lękowe) lub są reakcją na przykre, traumatyczne wydarzenia (zaburzenia adaptacyjne o obrazie tzw. reakcji depresyjnej). Jak często zaburzenia depresyjne występują u dzieci i młodzieży? Depresję stwierdza się u 2% dzieci (dotyka ona równie często dziewczynki i chłopców) oraz nawet u 8% nastolatków (częściej chorują dziewczęta). Szacuje się, że szeroko rozumiane zaburzenia depresyjne mogą występować 20% nastolatków, a niektóre źródła podają, że objawy depresyjne stwierdza się u blisko co trzeciego nastolatka. Jakie są objawy depresji? Objawy depresji obserwowane u dzieci i nastolatków ogólnie przypominają objawy występujące u dorosłych, choć jest też wiele odmiennych cech i charakterystycznych dla tej pierwszej grupy wiekowej. Manifestacja objawów zależy od etapu rozwoju dziecka. Im jest ono młodsze, tym trudniej jest mu określić i opisać opiekunom swój stan emocjonalny. Kilkulatki zgłaszają zwykle niecharakterystyczne objawy – często po prostu mówią lub sygnalizują w inny sposób, że źle się czują i nie potrafią określić, czy takie samopoczucie wynika z dolegliwości cielesnych, czy cierpienia psychicznego. W tej grupie wiekowej duże tym większe znaczenie ma obserwacja zachowań i funkcjonowania dziecka. Objawami depresji u dzieci i młodzieży są: smutek, przygnębienie, płaczliwość; u dzieci i nastolatków w odróżnieniu od dorosłych bardzo często dominuje drażliwość, dziecko łatwo wpada w złość lub rozpacz, może demonstrować wrogość wobec otoczenia – zachowuje się w sposób odpychający, zniechęcający do nawiązania kontaktu, zobojętnienie, apatia, zmniejszenie, a nawet utrata zdolności do przeżywania radości; dziecko przestaje cieszyć się z rzeczy lub wydarzeń, które wcześniej sprawiały mu radość, poczucie znudzenia, zniechęcenia; ograniczenie lub zaprzestanie aktywności, które wcześniej były dla dziecka ważne lub przyjemne (np. zabawa, hobby, spotkania z rówieśnikami), a także niechęć do podejmowania codziennych obowiązków lub zupełne ich zaniechanie. Dziecko może np. odmówić porannego wstawania, chodzenia do szkoły, wychodzenia z domu, a w skrajnych przypadkach - ze swojego pokoju, zaniedbywać higienę osobistą, naukę i tym podobne, wycofanie się z życia towarzyskiego, ograniczenie kontaktu z rówieśnikami, nadmierna reakcja na uwagi, krytykę – dziecko reaguje rozpaczą lub dużą złością nawet gdy zwróci mu się uwagę w bardzo delikatny sposób i dotyczy ona błahej sprawy, depresyjne myślenie („wszystko jest bez sensu”, „i tak nic mi się nie uda”), niska samoocena („jestem beznadziejny/a, gorszy/a, nieatrakcyjny/a, głupi/a”); nieproporcjonalnie pesymistyczna ocena rzeczywistości, własnych możliwości, przyszłości, poczucie bycia bezużytecznym, niepotrzebnym; nadmierne obwinianie się nawet za te wydarzenia i okoliczności, na które nie ma się wpływu (np. obwinianie się za konflikt między rodzicami), w ciężkich przypadkach depresji mogą wystąpić objawy psychotyczne (charakteryzujące się nieprawidłowym, zniekształconym przeżywaniem rzeczywistości): omamy (inaczej halucynacje), najczęściej słuchowe, rzadziej wzrokowe i węchowe i/lub urojenia (fałszywe przekonania na temat samego siebie i/lub otoczenia).Treść tych objawów jest zgodna z depresyjnym nastrojem. Omamy przyjmują postać np.: głosu krytykującego postępowanie i poczynania chorego, przekonywującego o jego winie, bezużyteczności lub nawet nakazujące mu się okaleczyć lub zabić; rzadziej obejmują wizje zniszczenia, katastrofy lub zapach śmierci i rozkładu. Urojenia najczęściej dotyczą winy, grzeszności, oczekiwania na karę, poczucia nadciągającej zagłady, kataklizmu. Objawy psychotyczne w przebiegu depresji u dzieci są rzadkością, natomiast mogą występować u nastolatków, uczucie niepokoju, napięcia wewnętrznego; często zaburzeniom depresyjnym towarzyszy lęk – niemal nieustający, o stałym nasileniu, nieokreślony – trudno wskazać przyczynę lub obiekt takiego lęku („sam nie wiem, czego się boję”), podejmowanie impulsywnych, nieprzemyślanych działań („i tak na niczym mi nie zależy”); picie alkoholu, stosowanie innych środków psychoaktywnych (narkotyki, „dopalacze”) – często w celu złagodzenia lęku, napięcia, smutku, działania autoagresywne, np.: samookaleczenia (rozmyślne uszkadzanie swojego ciała przez cięcie się ostrymi przedmiotami, przypalanie zapalniczką, papierosem, drapanie, gryzienie i tym podobne), rozmyślne zadawanie sobie bólu, zażywanie w nadmiarze leków w celu „zatrucia się” (ale nie w celu odebrania sobie życia), myśli rezygnacyjne („życie jest bez sensu”, „po co ja żyję”) fantazje na temat śmierci („co by było, gdybym umarł?”, „innym byłoby lepiej, gdyby mnie nie było”), myśli samobójcze (rozmyślanie, fantazjowanie na temat odebrania sobie życia), tendencje samobójcze (planowanie lub czynienie przygotowań do popełnienia samobójstwa), a w skrajnych przypadkach – próby samobójcze, czyli podejmowanie bezpośrednich działań mających na celu odebranie sobie życia (zobacz: Samobójstwo). Inne, niecharakterystyczne dla depresji objawy i problemy, które mogą w jej przebiegu występować, obejmują: zaburzenia koncentracji i trudności z zapamiętywaniem - często skutkują problemami z nauką i pogorszeniem wyników w szkole, dziecko może opuszczać zajęcia lekcyjne, pobudzenie psychoruchowe, często wynikające z przeżywanego lęku i napięcia – dziecko wierci się, nie może się skupić na konkretnej czynności, podejmuje bezwiednie bezcelowe działania, np. skubie ubranie, zamazuje długopisem kartkę, obgryza paznokcie, podejmowanie niektórych aktywności w nadmiarze – np. gra na komputerze, oglądanie TV, zwiększenie lub zmniejszenie apetytu, a w efekcie - zmiany masy ciała, problemy ze snem: trudności z zasypianiem, wybudzanie się w nocy, budzenie się wcześnie rano, nadmierna senność. Zaburzenia łaknienia oraz zaburzenia snu są jednak częstsze w przypadku zaburzeń depresyjnych u dorosłych. W grupie dzieci i młodzieży depresja dość często przyjmuje atypowy (nietypowy) obraz. Na pierwszy plan wysuwają się wtedy: uporczywe dolegliwości somatyczne, bardzo często prowadzące do prowadzenia licznych i dokładnych badań medycznych, w wyniku których nie udaje się znaleźć organicznych przyczyn tych objawów, np.: bóle brzucha, nudności, wymioty, biegunki, bóle głowy, kołatania serca, duszność, częste zasłabnięcia lub omdlenia, moczenie nocne – taki obraz depresji częściej występuje u dzieci. bunt wobec rodziców, szkoły, nieprzestrzeganie zasad, zachowania agresywne i autoagresywne - taki obraz depresji częściej spotyka się u nastolatków. Kiedy należy szukać pomocy specjalisty? Smutek, lęk, rozdrażnienie są naturalnymi emocjami, które pojawiają się w trudnych dla nas sytuacjach i po ustąpieniu niekorzystnych okoliczności nastrój powinien wrócić do wyjściowego stanu. Dlatego nie rozpoznaje się depresji u dziecka, które przez kilka dni ma gorszy humor z powodu sprzeczki z rówieśnikami czy otrzymania złej oceny w szkole. Jeśli jednak objawy depresyjne mają takie nasilenie, że utrudniają dziecku codzienne funkcjonowanie w domu, w szkole i w grupie rówieśniczej oraz gdy utrzymują się dłużej niż 2 tygodnie, należy zgłosić się po fachową pomoc – najlepiej do lekarza wyspecjalizowanego w psychiatrii dzieci i młodzieży, ewentualnie do psychologa lub lekarza pediatry, którzy w razie potrzeby przekierują dziecko na konsultację psychiatryczną. Warto również rozmawiać z dzieckiem o jego samopoczuciu. Dziecko często samo sygnalizuje, że nie radzi sobie ze swoimi emocjami. Sytuacją, w której należy bezwzględnie i natychmiastowo poszukiwać pomocy lekarza psychiatry jest zagrożenie samobójstwem. U dzieci i młodzieży próby samobójcze często mają demonstracyjny charakter i rzadziej niż w przypadku dorosłych kończą się śmiercią, ale nigdy nie można ich bagatelizować. W większości przypadków osoby, które rozważają lub planują samobójstwo, sygnalizują to swoimi wypowiedziami lub zachowaniami. Zaalarmować powinny sytuacje, gdy dziecko: - wyraża zainteresowanie tematyką śmierci i umierania, - mówi wprost o chęci odebrania sobie życia lub sugeruje to w mniej bezpośredni sposób (np.: „chciałbym/chciałabym już nie żyć”, „innym byłoby lepiej beze mnie”), - w jego przeżywaniu dominuje smutek, poczucie beznadziei, - zaczyna wycofywać się z życia rówieśniczego, - występuje nagła zmiana w jego zachowaniu i funkcjonowaniu, - porządkuje swoje sprawy, rozdaje swoje rzeczy, żegna się z bliskimi i znajomymi, - zaniedbuje swój wygląd, - ma problemy ze snem i jedzeniem, - gromadzi lub szykuje środki, które mogą posłużyć do odebrania sobie życia (tabletki, żyletki, sznur i tym podobne). Ryzyko podjęcia próby samobójczej zwiększają następujące czynniki: - podejmowane wcześniej próby samobójcze, - skłonność do impulsywnych reakcji i zachowań, - stosowanie substancji psychoaktywnych, - samobójstwa w rodzinie, - trudna sytuacja rodzinna, materialna, - łatwy dostęp do środków, które mogą posłużyć do odebrania sobie życia (np. broni, leków). - przykre lub trudne doświadczenie, którego właśnie dziecko doznało (odrzucenie przez rówieśników, utrata bliskiej osoby, niepowodzenie w szkole, itp.). Jakie są przyczyny depresji? Nie można wskazać jednej konkretnej przyczyny, która odpowiada za występowanie depresji. Uważa się, że do zachorowania dochodzi w wyniku współdziałania czynników: - biologicznych, takich jak: uwarunkowania genetyczne (częściej chorują dzieci, w których rodzinach występuje depresja), nieprawidłowe działanie neuroprzekaźników w mózgu, zaburzenia regulacji hormonalnej w organizmie; - psychogennych, obejmujących indywidualną konstrukcję psychiczną (np. niska samoocena, skłonność do samokrytyki, brak poczucia bezpieczeństwa), depresyjne schematy myślenia (skłonność do automatycznego interpretowania faktów i wydarzeń na swoją niekorzyść), nieumiejętność radzenia sobie ze stresującymi sytuacjami, słabe umiejętności społeczne, - środowiskowych, np.: trudna sytuacja rodzinna (rozwód lub separacja, utrata rodzica/obojga rodziców, zła sytuacja materialna, alkohol, przemoc), nadużycie seksualne, problemy szkolne, doświadczenie przemocy lub odrzucenia przez grupę rówieśniczą. Często objawy zaburzeń depresyjnych ujawniają się właśnie w wyniku zadziałania czynnika środowiskowego, zewnętrznego – np. konfliktu w rodzinie czy niepowodzenia szkolnego. Szczególnym okresem w rozwoju człowieka jest okres dojrzewania – czas wielkich zmian, które zachodzą zarówno w ciele, jak i psychice nastolatka. Młody człowiek staje przed tzw. zadania rozwojowymi, które obejmują: - odpowiedź na pytanie „kim jestem”, ustalenie stosunku emocjonalnego do samego siebie, - konfrontacja dotychczasowego obrazu samego siebie z rzeczywistością – zwykle jest źródłem rozczarowania i frustracji, - akceptacja zmieniającego się wyglądu – nie ma chyba nastolatka, który nie przeżywałby trudności w tym zakresie, - ustalenie celów w życiu, często połączone z obawami, czy uda się je zrealizować, - ustalenie własnego systemu wartości i przekonań, - separacja emocjonalna od rodziców, często połączona z przeżywaniem lęku, poczucia winy wobec nich, - podejmowanie nowych ról społecznych (np. „dziewczyny/chłopaka”, czyli partnera w związku emocjonalnym z inną osobą) i większa odpowiedzialność w ramach już pełnionych ról (np. ucznia), - „odnalezienie się” w grupie rówieśniczej, - określenie swojej tożsamości seksualnej (postrzegania samego siebie jako kobiety lub mężczyzny) i orientacji seksualnej (pociągu seksualnego do osób określonej płci). Nastolatek musi sam znaleźć swój sposób na poradzenie sobie z tymi wyzwaniami. „Obciążenie” zadaniami rozwojowymi w połączeniu z zachodzącymi w okresie dojrzewania zmianami hormonalnymi w organizmie skutkują często: obniżonym lub zmiennym nastrojem, rozdrażnieniem, lękiem, niską samooceną, koncentracją na swoim wyglądzie, czasem trudnymi zachowaniami (łamaniem norm społecznych, zachowaniami autoagresywnymi) – czyli tzw. depresją młodzieńczą. Jest ona szczególną postacią zaburzeń depresyjnych (niektóre źródła podają nawet, że jest normalnym etapem rozwoju). Choć klasyfikacje zaburzeń psychicznych nie opisują jej jako odrębnej jednostki chorobowej, bardzo często używa się tego określenia w odniesieniu do zaburzeń emocjonalnych i zaburzeń zachowania występujących u nastolatków. Jakie zaburzenia mogą towarzyszyć depresji? Oprócz depresji dziecko może cierpieć jednocześnie na inne zaburzenia psychiczne – zdiagnozowane jeszcze zanim rozpoznano depresję, równocześnie z depresją lub w okresie późniejszym. Najczęściej stwierdza się: zaburzenia lękowe (nawet do 75% dzieci i nastolatków z depresją ma jednocześnie ich objawy), zaburzenia zachowania, dystymię (zaburzenie nastroju charakteryzującymi się objawami podobnymi jak depresja, ale o mniejszym nasileniu i utrzymujących się praktycznie stale przez co najmniej rok), stosowanie substancji psychoaktywnych, zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi (ADHD), zaburzenia odżywania się. Współwystępowanie dodatkowych zaburzeń psychicznych znacznie utrudnia leczenie depresji, dlatego ważne jest poprawne rozpoznanie – umożliwia ono odpowiednie dostosowanie prowadzonego leczenia. Depresja pojawiająca się w przebiegu choroby somatycznej może stanowić jeden z zespołów objawowych właściwych dla tej choroby (np. w przypadku zaburzeń hormonalnych lub chorób ośrodkowego układu nerwowego) albo być jej powikłaniem – reakcją na trudną, stresującą sytuację, jaką jest doświadczanie uciążliwych objawów, cierpienia fizycznego, ograniczeń w codziennym funkcjonowaniu. W jaki sposób rozpoznaje się depresję? W celu postawienia rozpoznania lekarz psychiatra zbiera wywiad z dzieckiem/nastolatkiem oraz jego opiekunami i przeprowadza badanie psychiatryczne – szczegółową rozmowę, która pozwala ocenić stan psychiczny młodego pacjenta. W przypadku zaburzeń depresyjnych u dzieci i młodzieży obowiązują te same kryteria rozpoznania, jak w przypadku dorosłych, ale z uwzględnieniem zależnych od etapu rozwoju różnic w ekspresji objawów. W celu oceny nasilenia objawów psychiatra może zastosować odpowiednie kwestionariusze i skale. Ich wyniki mają jednak znaczenie tylko wtedy, gdy stanowią element pełnego badania psychiatrycznego i same w sobie nie mogą stanowić podstawy do postawienia rozpoznania. Pomocne jest również badanie psychologiczne. Pozwala ono przyjrzeć się „konstrukcji psychicznej” dziecka i znaleźć takie jej cechy, które czynią je podatnym na depresyjne przeżywanie rzeczywistości, co jest bardzo pomocne w dalszej pracy terapeutycznej. Wskazana jest współpraca z lekarzem pediatrą, który dokonuje całościowej oceny stanu zdrowia dziecka i wyklucza bądź potwierdza obecność somatycznych przyczyn objawów. Objawy depresyjne mogą wystąpić: w przebiegu niektórych chorób somatycznych (np.: zaburzenia hormonalne, zwłaszcza niedoczynność tarczycy, nowotwory mózgu, padaczka, choroby wirusowe), w wyniku stosowania niektórych leków (sterydy, interferon, leki przeciwnowotworowe, hormonalna antykoncepcja) lub substancji psychoaktywnych. Jeśli po okresie występowania objawów depresyjnych pojawią się objawy manii lub hipomanii (nadmiernie wzmożonego nastroju i aktywności), lekarz zmieni rozpoznanie na inną jednostkę chorobową należącą do grupy zaburzeń nastroju - chorobę afektywną dwubiegunową (ChAD). Wymaga ona innego leczenia niż depresja. Rozpoznanie ChAD jest bardziej prawdopodobne, jeśli występuje ona u któregoś z członków bliskiej rodziny dziecka. Jakie są metody leczenia depresji? Leczenie depresji u dzieci i młodzieży wymaga zaangażowania rodziców/opiekunów, a czasem także nauczycieli i innych osób, które biorą udział w opiece nad dzieckiem. Podstawowymi metodami leczenia są oddziaływania niefarmakologiczne: psychoedukacja i psychoterapia, a w niektórych przypadkach wskazane lub wręcz konieczne jest włączenie leków. Niefarmakologiczne metody leczenia obejmują: - psychoedukację – zapewnienie dziecku i jego opiekunom informacji na temat objawów, przyczyn i metod leczenia depresji oraz sposobów postępowania w konkretnych sytuacjach – na przykład w przypadku pogorszenia stanu psychicznego, wystąpienia działań niepożądanych leków. - psychoterapię – która może odbywać się w postaci terapii indywidualnej, grupowej lub rodzinnej. Nie jest wcale powiedziane, że psychoterapia u danego dziecka powinna obejmować tylko jeden z wymienionych modułów, wręcz przeciwnie – korzystne jest ich łączenie. Szczególne znaczenie ma terapia rodzinna – z jednej strony problemy emocjonalne dziecka nie pozostają bez wpływu na przeżycia i funkcjonowanie pozostałych członków rodziny, a z drugiej – konflikty i problemy w rodzinie mogą przyczyniać się do pogorszenia stanu psychicznego dziecka. W przypadku młodszych dzieci skuteczne oddziaływania terapeutyczne bez zaangażowania rodziców/opiekunów są praktycznie niemożliwe. Psychoterapia grupowa jest wskazana szczególnie dla dzieci i nastolatków, którzy doświadczają trudności w funkcjonowaniu w grupie rówieśniczej i mają tendencje do wycofywania się z relacji koleżeńskich. Farmakoterapię – czyli stosowanie leków – należy rozważyć, gdy nasilenie objawów utrudnia dziecku codzienne funkcjonowanie, a same oddziaływania terapeutycznie nie przynoszą zadowalających efektów. Oczywiście nie oznacza to, że należy wtedy zrezygnować z psychoterapii! Stosowanie leków jest metodą uzupełniającą dla psychoterapii, a nie odwrotnie. Istnieją sytuacje, gdy leczenie farmakologiczne jest konieczne. Należą do nich: - depresja o bardzo dużym nasileniu objawów, które uniemożliwia rozpoczęcie oddziaływań terapeutycznych. W takiej sytuacji rozpoczyna się leczenie od włączenia leków, a gdy stan psychiczny dziecka poprawi się, dołączenie psychoterapii, - depresja w przebiegu ChAD, - depresja z objawami psychotycznymi. Leczenie depresji u dzieci i młodzieży odbywa się zwykle w poradni zdrowia psychicznego, ale w przypadku bardzo nasilonych objawów, tendencji do zachowań autoagresywnych i zagrożenia samobójstwem może okazać się konieczna hospitalizacja na oddziale psychiatrycznym dla dzieci i młodzieży. Należy również zaznaczyć, że w przypadku dzieci i nastolatków, którzy nie ukończyli 16. roku życia, decyzje dotyczące leczenia podejmują ich opiekunowie prawni (zwykle są to rodzice). Po ukończeniu 16. roku życia zgodę na leczenie oprócz opiekunów prawnych musi wyrazić sam nastolatek. Jeżeli jednak istnieje zagrożenie jego zdrowia i życia (na przykład chce popełnić samobójstwo), może zostać przyjęty do szpitala i objęty leczeniem nawet bez swojej czy opiekunów zgody. W takiej sytuacji szpital zawiadamia sąd rodzinny, który w imieniu pacjenta i/lub jego opiekunów podejmuje decyzje co do dalszego postępowania. Farmakoterapia depresji Stosowanie leków przeciwdepresyjnych u dzieci, a w mniejszym stopniu u młodzieży, jest ogólnie nieco mniej skuteczne niż u dorosłych. Wynika to prawdopodobnie z niedojrzałości ośrodkowego układu nerwowego oraz układów enzymatycznych odpowiadających za metabolizm leków. Najczęściej stosowanymi u dzieci i młodzieży lekami przeciwdepresyjnymi są leki z grupy inhibitorów zwrotnego wychwytu serotoniny (często określane skrótem SSRI). Są one stosunkowo dobrze tolerowane, a działania niepożądane (najczęściej: nudności, bóle brzucha, biegunka, bóle głowy, zaburzenia snu lub senność, suchość w ustach) są zwykle niezbyt nasilone i ustępują w po kilku-kilkunastu dniach leczenia. Ze względu na większe ryzyko działań niepożądanych leki przeciwdepresyjne starszej generacji stosuje się znacznie rzadziej. O czym powinni wiedzieć rodzice, których dziecko otrzymało od psychiatry lek przeciwdepresyjny Lek trzeba stosować codziennie, ponieważ aby działał, konieczne jest jego stałe stężenie we krwi. Pierwszych korzystnych efektów leczenia należy spodziewać się po 4-6 tygodniach (a czasem nawet po dłuższym czasie) systematycznego stosowania leku. W trakcie pierwszych dni (czasem tygodni) stosowania leku mogą wystąpić objawy niepożądane lub przejściowe pogorszenie stanu psychicznego – nasilenie niepokoju, drażliwość, zaburzenia snu. Nawet gdy stan psychiczny dziecka i jego funkcjonowanie ulegną poprawie, należy kontynuować stosowanie leku w celu podtrzymania tego efektu. Wszelkie decyzje dotyczące stosowanego leku (np. zmiana dawki, przerwanie leczenia) należy podejmować wspólnie z lekarzem prowadzącym i stosować się do jego zaleceń. Dobrze jest zawczasu ustalić z lekarzem prowadzącym, jak postępować w przypadku wystąpienia działań niepożądanych. Leki przeciwdepresyjne nie uzależniają. Nie powinno się jednak nagle przerywać leczenia, lecz stopniowo zmniejszać dawkę ze względu na możliwość wystąpienia objawów odstawiennych. Czasem wskazane jest zastosowanie leków o działaniu uspokajającym (przy nasilonym niepokoju, napadach panicznego lęku) lub nasennych w przypadku problemów ze snem. Zwykle zażywa się je przez niezbyt długi okres czasu lub tylko doraźnie. Również w takich przypadkach zasady stosowania „pomocniczych” leków należy ustalić z lekarzem prowadzącym. Jakie jest rokowanie? Depresja jest przewlekłym zaburzeniem i nawet jeśli w wyniku leczenia objawy całkowicie ustąpią, mogą pojawić się ponownie. Z tego powodu dziecko powinno pozostawać pod okresową kontrolą psychiatry lub psychologa, ewentualnie dobrze jest ustalić z lekarzem, w którym momencie lub w jakich sytuacjach należy wznowić kontakt ze specjalistą. W większości przypadków zaburzenia depresyjne rozpoczynające się w okresie dzieciństwa lub dojrzewania nawracają w okresie dorosłości. Jeśli zaburzenia depresyjne mają charakter czysto sytuacyjny, czyli wystąpiły w reakcji na trudną sytuację lub przykre wydarzenie, istnieje większe prawdpodobieństwo, że nie będą nawracać. W tej grupie chorych stwierdza się zwykle łagodniejsze nasilenie objawów. Mniej korzystnie rokuje tzw. „podwójna depresja”, czyli depresja występująca łącznie z dystymią. W takich przypadkach objawy często nawracają i trudniej poddają się leczeniu. Podobnie współwystępowanie innych zaburzeń psychicznych może w różnym stopniu utrudniać proces leczenia. W przypadku współwystępowania depresji i zaburzeń zachowania u dzieci i nastolatków istnieje większe ryzyko niedostosowania społecznego i wchodzenia w konflikty z prawem w przyszłości. Dostępne metody leczenia depresji, stosowane systematycznie i zgodnie z zaleceniami specjalistów umożliwiają skuteczne kontrolowanie objawów i prawidłowe funkcjonowanie w życiu codziennym. Zapamiętaj! Zaburzenia depresyjne u dzieci, a zwłaszcza u nastolatków stwierdza się coraz częściej. Nieleczona depresja utrudnia dziecku codzienne funkcjonowanie i może negatywnie wpłynąć na naukę szkolną. Depresja u dzieci i młodzieży może przyjmować nietypowy obraz – u dzieci dominują wtedy skargi somatyczne, u nastolatków – zaburzenia zachowania. Podstawową metodą leczenia jest psychoterapia, a w niektórych przypadkach dołącza się leki przeciwdepresyjne. Odpowiednie leczenie prowadzi do ustąpienia objawów.
Coś niedobrego dzieje się ze społeczeństwem - mówi psychiatra, pytany o depresję i problemy psychiatryczne młodych matek. Przez lata liczba przypadków spadała. Aż do teraz. Dziś prawie połowa kobiet, które niedawno urodziły przyznaje, że w ostatnim tygodniu myślała o zrobieniu sobie krzywdy. "Mam wrażenie, że powoli zanikam - piszą na zamkniętych forach młode kobiety. Inne dodają: - Boję się, że skrzywdzę moje dziecko." Matka przyniosła na gdański komisariat ciało uduszonego przez siebie dwumiesięcznego dziecka. 31-latka została przewieziona do szpitala psychiatrycznego na gdańskim Srebrzysku, gdzie usłyszała zarzut zabójstwa. Nieoficjalnie mówi się o psychozie poporodowej. Zarzut zabójstwa dla kobiety, która przyniosła na komisariat martwe dzieckoGdańsk. Kobieta przyniosła na komisariat martwe niemowlę. Powiedziała, że je zabiłaTakich historii jest więcej. W maju br. gazety donosiły o kobiecie z Poznania, która zabiła nożem trzyletnią córkę. Śledczym wyznała, że zamierzała popełnić tzw. rozszerzone samobójstwo. Czytaliśmy też o matce ze Śląska, która wyrzuciła przez okno 11-miesięcznego syna. Dziecko mimo ran, przeżyło. Okazało się, że już dwa miesiące wcześniej kobieta usiadła z synem na torach, chcąc zginąć wraz z nim. Wówczas maszynista zdążył zatrzymać pociąg. Zabiła córkę, bo brakowało pieniędzyDramat w Rybniku. Matka wyrzuciła niemowlę przez oknoSzerokim echem odbiła się też informacja o matce, która w Kopkach koło Rudnika zabiła trzyletnią córkę i siedmioletniego synka, by dzieci nie wróciły do ojca w Niemczech, a następnie popełniła przed 21 laty zanotowano w Polsce 47 przypadków dzieciobójstwa. Potem statystyki zaczęły maleć do kilku rocznie. Wszystko zmieniło się w czasie Obecnie w społeczeństwie dzieje się coś niedobrego - mówi dr Maciej Dziurkowski, psychiatra, biegły sądowy, ordynator oddziału Leczenia Uzależnień Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Starogardzie Gdańskim. - Na początku mojej drogi lekarskiej, na przełomie wieków, pacjentka z psychozą poporodową trafiała do mojego szpitala kilka razy w roku. Potem liczba przypadków spadła i o ile pamiętam ze swojego doświadczenia klinicznego, przez ostatnich 10-15 lat było ich naprawdę bardzo mało. Aż do teraz, gdy nagle jest ich znów więcej. Powstaje więc pytanie - co się dzieje z nami, w społeczeństwie? Jakie warunki są tworzone dla kobiet, które zachodzą w ciąże i rodzą dziecko?Matka między niebem a piekłem. Depresja poporodowa to nie jest żaden kobiecy wymysł Lekarz dodaje, że nie jest to tylko kwestia medyczna. - Jako lekarze, szczególnie psychiatrzy, obserwujemy duże wygaszenie więzi międzyludzkich - twierdzi psychiatra. - Reakcja na stres związany z pandemią, powoduje coraz częściej negatywne skutki, zwłaszcza dla młodych. Stan psychiczny społeczeństwa bardzo się pogorszył. I nie wiemy, co będzie powinno być najszczęśliwszym okresem twojego życia - przekonują kolorowe czasopisma i social media. Jego uroki są zachwalane przez celebrytki na Instagramie, gdzie widzimy zdjęcia dokumentujące pierwszy uśmiech maleństwa, jadącego na spacer w nowym wózku i tulącego się do szczęśliwej (i szczupłej) matki. Rzeczywistość to nieprzespane noce, wszechogarniające zmęczenie, brak czasu na cokolwiek. I powracające pytania - co ze mną nie tak? Dlaczego nie jestem dobrą matką?- Urodziłam córkę w kwietniu ubiegłego roku - mówi Sylwia, mieszkająca w pobliżu Trójmiasta. - Przez tę epidemię wszystko od początku było nie tak. Ojciec dziecka nie mógł uczestniczyć w porodzie rodzinnym. Mała musiała zostać dłużej w szpitalu, więc przez kolejne dni miałam z rodziną tylko kontakt telefoniczny. Potem było nie lepiej. Mąż jeździł do pracy, ja zostałam z córką sama w domu. Miała do mnie przyjechać mama, ale baliśmy się, że mąż coś przywlecze do domu i ją zakazi. Baliśmy się też o dziecko. Ostatecznie przechorowaliśmy covid. Niby nie tak ciężko, ale bardzo osłabłam. Nie miałam siły wstawać do córki po nocach, za dnia też się słaniałam na nogach. I znikąd pomocy. Zdarzało się, że pół dnia przepłakałam z mamy mogą liczyć na konsultacje i wsparcie online- Po porodzie trzeba uczyć się wielu różnych rzeczy - tłumaczy dr Agnieszka Pietkiewicz, dr nauk o zdrowiu, psycholog i psychoterapeuta. - I jeśli po przejściu zakażenia koronawirusem zarówno wydolność fizyczna, jak i możliwości poznawcze są ograniczone, może to jeszcze bardziej potęgować objawy depresji. Nie wystarczy, że mamy pierwszy raz w życiu małe dziecko i nieprzespane noce, zmęczenie, to dochodzi do tego frustracja z powodu problemów z pamięcią czy koncentracją uwagi. A jeszcze w ubiegłym roku nie było możliwości, by poprosić o pomoc mamę, bo ze względu na wzrost zakażeń trzeba było ograniczyć kontakty. U pacjentek, które leczyły się w pierwszym roku pandemii, proces terapii był dłuższy. Z powodu ograniczenia kontaktów nie miały one możliwości korzystania ze wsparcia pozagabinetowego czyli opieki najbliższej rodziny, przyjaciół. Komunikator internetowy nie zastąpi obecności babci. Dziś ten problem, ze względu na możliwość szczepień, jest już że znikamPrawie 10 tysięcy osób obserwuje założoną na FB stronę ŻałujęRodzicielstwa. Wystarczy przeczytać kilka postów, by zrozumieć, że to o wiele częściej słyszymy na niej krzyk rozpaczy matek, niż obserwujemy przejawy kobiecego Cały tydzień zapalenie gardła u dziecka. Dzień zrównał się z nocą. Wszystko jest na nie. Dziś zaczyna się infekcja u mnie. Załapałam od bombelka. Wydałam już 200 zł, ale po lekach patrzę, że to nie koniec. Wiecznie otwarty portfel, bo mała coś potrzebuje... Skąd brać? Jak żyć? - pyta jedna z - od prawie roku matka trojga dzieci - pisze, że po urodzeniu dziecka coś się z nią stało. Czuje, że kompletnie zawiodła, jest beznadziejna. I bezużyteczna. Ma ataki paniki przy próbie wyjścia z domu, najchętniej z by niego nie wychodziła, jednocześnie ma wyrzuty sumienia, że przez to źle zajmuje się dziećmi - Czuję się jakbym dostała wyrok dożywocia, a moje życie już jest praktycznie zakończone - twierdzi. Test na depresję w ciąży. Dla kogo będzie obowiązkowy?- Czasem mam wrażenie, że powoli zanikam - czytamy w kolejnym poście. - Nie ma mnie. Tak to właśnie odczuwam. Uprzedzano mnie, że po porodzie moje życie się zmieni. Że potrzeby dziecka będą najważniejsze. Że ja zejdę na dalszy plan. Myślałam, że jestem z tym pogodzona. Może nie wiedziałam jakie to przybierze rozmiary? Przestałam istnieć dla teściów i moich rodziców. Jedyny temat to, jak chowa się ich wnuk. O to jak ja się czuję nie pyta nikt. Nie mam mnie, a przecież jeszcze nie zniknęłam. Przestałam istnieć dla męża. Interesuje go tylko czy syn zjadł, co robił, czy jest szczęśliwy, czy jego wszystkie potrzeby są spełnione. A moje potrzeby? Ich nie ma. Przestałam istnieć dla przyjaciółek. Od kiedy zostałam matką, widziałam się z nimi tylko raz. Tak, często nie mam czasu się spotkać, ale bardzo bym chciała móc. Marzę o kilku dniach wolnych, żeby nie słyszeć więcej pytań o syna. Ostatnio odwiedziła mnie dawna znajoma. Nie jesteśmy blisko, ale ucieszyłam się, że chciała mnie odwiedzić, choć na chwilę. Z automatu opowiadałam jej o synu. A ona złapała mnie w pewnym momencie za ramiona i zapytała ,,Kasiu, cieszę się, że z synem w porządku. Ale powiedz mi jak TY się czujesz?”. Byłam zszokowana. Popłakałam się. Może jednak tak całkiem nie zniknęłam?Niestety, część kobiet naprawdę Czy pani wie, że drugą przyczyną śmierci kobiet w pierwszym roku po porodzie jest samobójstwo? - pyta dr Magdalena Chrzan-Dętkoś, koordynatorka merytoryczna programu Przystanek Mama - profilaktyka depresji poporodowej. - Niestety, w Polsce nikt nie publikuje takich danych. Ruszył "Przystanek Mama". Wsparcie dla kobiet po porodziePrzygotowywany od kilku lat przez Ministerstwo Zdrowia, COPERNICUS PL i Uniwersytet Gdański program "Przystanek Mama" ruszył na początku pandemii w makroregionie obejmującym województwa warmińsko-mazurskie, kujawsko-pomorskie i pomorskie. Uczestniczące w nim poradnie POZ prowadzą badania przesiewowe młodych matek w kierunku depresji poporodowej. W ramach programu każda z tych osób może korzystać z trzech konsultacji u psychologa, a w razie potrzeby jest kierowana do psychiatry lub na psychoterapię (więcej informacji: Nie jest to jednak oferta dla każdej potrzebującej pomocy W realizację programu zaangażowanych jest tylko część poradni POZ i osoby najbardziej potrzebujące pomocy mogą nawet nie wiedzieć, gdzie się zwrócić - przestrzega dr Agnieszka Pietkiewicz. - Dodatkowo poradnie zdrowia psychicznego nie mają możliwości, by zapewnić opiekę każdej pacjentce, która się zgłasza w okresie okołoporodowym. Nie ma takich zasobów. Pandemia stawia przed systemem ochrony zdrowia kolejne wyzwania, które przerastają jego możliwości. Kiedy nie ma już wioskiPrzed epidemią 10-20 proc. kobiet po porodzie zmagało się z objawami depresji poporodowej. Jak tłumaczy dr Pietkiewicz, od kilku lat w standardy opieki poporodowej jest wpisany obowiązek dwukrotnej oceny ryzyka depresji u kobiet w ciąży i raz po porodzie. Jeśli ktoś ma depresję po porodzie, to jest możliwe, że już wcześniej w czasie ciąży miał on przejawy depresji. Monitorowanie stanu psychicznego ciężarnych i kobiet w połogu ma na celu objęcie ich w razie potrzeby specjalistyczną dane o przypadkach depresji po urodzeniu dziecka pochodzą jednak z czasów przedcovidowych. Wówczas młode matki mogły łatwiej w trudnych sytuacjach korzystać z pomocy tzw. wioski wsparcia, czyli kręgu innych kobiet. To matki, siostry, kuzynki, ciotki, przyjaciółki, sąsiadki, inne młode mamy uczestniczyły w pierwszych, najtrudniejszych miesiącach po porodzie. Zajęły się dzieckiem, by matka mogła odespać noc, zająć się sobą, zrobić zakupy. Zabierały malucha na spacer, gotowały obiad. Covid-19 pozrywał te więzi. Depresja u ciężarnych kobiet. Spacer po tęczy i koszmar - Od strony zdrowia psychicznego najbardziej poszkodowane wskutek pandemii grupy społeczne to młodzież oraz kobiety w ciąży i młode matki - potwierdza dr Agnieszka Pietkiewicz. - Kobiety już podczas ciąży bardzo poszukują wsparcia w swoim otoczeniu, nawiązują kontakt z innymi kobietami w ciąży i po porodzie. Tworzą wraz z innymi matkami naturalne grupy wsparcia, by towarzyszyć sobie w nowej sytuacji życiowej. Jeszcze na początku epidemii położne mówiły, że młode matki były bardzo zmobilizowane, by poradzić sobie z nową sytuacją, reżimem sanitarnym, wycofywaniem się szpitali z porodów rodzinnych, brakiem odwiedzin. Z czasem sytuacja się zmieniała. Wiele kobiet zostało pozbawionych kontaktu z najbliższą rodziną. A trzeba pamiętać, że młoda matka potrzebuje swojej matki, by dobrze matkować własnemu dziecku. Ograniczenia trwają już prawie półtora roku, naturalny proces intensywnego poszukiwania wsparcia w otoczeniu jest zakłócony, a stres coraz wykańcza naszą psychikę. Już 1,5 mln Polaków zmaga się z depresjąZa stresem idzie wzrost przypadków depresji. Z badań przeprowadzonych w ramach programu Przystanek Mama wynika, że w czasie pandemii nasilone objawy depresji poporodowej wystąpiły już u... 70,8 proc. kobiet! Czyli u większości W badaniach prowadzonych od początku pandemii do końca kwietna 2021 wzięło udział 1518 kobiet - wyjaśnia dr Magdalena Chrzan-Dętkoś, koordynatorka programu Przystanek Mama. - Wykorzystano w nich Edynburską Skalę Depresji Porodowej. Oprócz depresji poporodowej zauważyliśmy także nasilenie objawów lęku uogólnionego. Wśród 1021 kobiet, biorących udział w badaniu, 60 proc. uzyskało podwyższony wynik wskazujący na znaczące nasilenie objawów na depresję poporodową w standardach opieki okołoporodowej Jeszcze bardziej niepokoją odpowiedzi na pytania, czy któraś z ankietowanych matek nie myślała w ostatnich siedmiu dniach o zrobieniu sobie krzywdy. Wśród ponad półtora tysiąca kobiet aż 43, 7 proc. odpowiedziało "tak". W tym 19,4 proc. myślało o skrzywdzeniu siebie bardzo rzadko, 18,3 czasami i 6,7 proc - dość często. Problemy, choć dużo mniejsze, mają także ojcowie. U 10 proc. mężczyzn występują objawy depresji przed lub poporodowej. Najczęściej między 3 a 6 miesiącem życia i psychozaDepresja może zabić nie tylko matkę. Czasem mamy do czynienia z tzw. samobójstwem rozszerzonym, gdy matka zabija dziecko, a następnie chce popełnić samobójstwo. - Kobieta jest przekonana, że życie jest tak ciężkie, że nie ma sensu, by dziecko się z nim męczyło. I trzeba to skończyć - mówi dr Leszek Trojanowski, wieloletni dyrektor szpitala psychiatrycznego na gdańskim bardziej niebezpieczna od depresji jest psychoza poporodowa, dotykająca ok. 0,01-0,05 proc. położnic. Wiele wskazuje, że ta właśnie choroba odpowiedzialna była za tragedię dziecka i matki w liczba samobójstw wśród młodych osób- Psychoza może mieć podłoże genetyczne i występować u młodych kobiet na początku schizofrenii, albo w wieku 30-40 lat chorujących na schizofrenię - tłumaczy dr Maciej Dziurkowski, psychiatra i biegły sądowy. - Może to być też psychoza reaktywna, uwarunkowana sytuacją stresową. A powodów do stresu w czasie pandemii nie brakuje. Wpływ na nią mają czynniki rodzinne, zawodowe, związane z nauką, czy też nadużywaniem różnych substancji. Leczenie ostrego stanu psychozy trwa od kilku tygodni do kilku podkreślają, że pewne objawy, wskazujące na występowanie tej choroby można zaobserwować Ważna jest rola rodziny i to, by kobieta jeszcze przed porodem nie była sama - mówi dr Dziurkowski. - Dziwne, odbiegające od standardu zachowania powinny być sygnałem ostrzegawczym. Istotna jest również rola personelu oddziału zwracać uwagę na zaburzenia snu, płaczliwość, stany lękowe, izolowanie się, czy też reakcję matki na dziecko - np. chłód emocjonalny, drażliwość. Są to wskazania do konsultacji psychiatrycznej. Dlatego najgorsza sytuacja jest, gdy matka nie ma nikogo bliskiego obok Trojanowski zwraca uwagę na jeszcze jeden problem. Już teraz wiadomo, że przechorowanie Covid-19 może spowodować zaburzenia psychiczne. - Na dyżurze spotkałem się z przypadkiem ciężkiej depresji psychotycznej - twierdzi lekarz. - Pacjentka kilka miesięcy temu przeszła Covid-19, pojawiły się zaburzenia snu, a następnie jest, że problemy związane z przechorowaniem Covid-19 mogą pojawiać się także u młodych tabu - depresja w ciąży. Jak sobie z nią poradzić?Tak, czy inaczej, dramatMatce, która udusiła dwumiesięczne niemowlę, prokurator postawił w ostatnią sobotę zarzut zabójstwa. Prokuratura nie ujawnia szczegółów sprawy, w tym złożonych przez kobietę wyjaśnień. Wiadomo jedynie, że na podejrzaną nałożono areszt w warunkach szpitalnych. Oznacza to, że 31-latka wymaga dalszej pomocy W przypadku podejrzenia zabójstwa taka osoba jest badana przez dwuosobowy zespół biegłych psychiatrów - opisuje procedury dr Dziurkowski. - Po badaniu najczęściej jest kierowana na co najmniej miesięczną obserwację kliniczną do szpitala. Ważna jest opinia nie tylko psychiatrów, ale także psychologa oraz wszelkie badania neuroobrazowe, typu rezonans magnetyczny głowy, badania fal mózgowych, wywiady w rodzinie, zapoznawanie się ze wcześniejszą dokumentacją medyczną. Kiedy stwierdzimy, że zachowanie pacjentki miało podłoże psychotyczne, wówczas takie przypadki wymagają intensywnego leczenia farmakologicznego, a gdy nie działają leki, stosowane są biegli uznają, że zabójstwo było efektem zaburzenia o charakterze psychozy, wówczas pacjentka trafia na co najmniej kilka lat do zamkniętego oddziału psychiatrycznego o wzmocnionym zabezpieczeniu. Czyli do warunków prawie więziennych. - Pobyt, zwany internacją, tym różni się od kary więzienia, że taka osoba nie wie, kiedy znajdzie się na wolności - wyjaśnia biegły Wyrok w zakładzie karnym trwa określoną liczbę lat. Tu nie wiadomo, kiedy się skończy - może to być pół roku, 20 lat, albo trwać do końca przyznają, że każda taka sprawa jest trudna i przykra. Zwłaszcza wtedy, gdy pacjentka wreszcie, wskutek leczenia, wychodzi ze stanów psychotycznych i wraca do normalnego funkcjonowania. Wówczas zdaje sobie sprawę z tego, co się stało i na co nie miała żadnego myśl pozostaje już do końca. Jak chusteczka w dłoni Friedy z "Mistrza i Małgorzaty". Kobiety, która chcąc uratować dziecko przed złym światem, udusiła je chusteczką, podrzucaną jej potem za karę przez Szatana przez całą To jest dramat życiowy - słyszę od jednego psychiatrów. - Trudne do wyobrażenia cierpienie, które może się nigdy nie skończyć. Masz myśli samobójcze? Tu uzyskasz pomocJeśli masz silne myśli samobójcze, zgłoś się do izby przyjęć najbliższego szpitala psychiatrycznego. Otrzymasz pomoc lekarską tego samego dnia. ***Masz kryzys? Zadzwoń na bezpłatny kryzysowy numer:Telefon zaufania dla dorosłych: 116 123 (czynny codziennie od godz. 14:00 – do 22:00),Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka: 800 121212 (7 dni w tygodniu 24 godziny na dobę). Jeśli potrzebujesz natychmiastowej pomocy możesz się zgłosić do Ośrodków Interwencji Kryzysowej (OIK), które są w każdym większym mieście. Lista Ośrodków Interwencji Kryzysowej w Polsce jest TUTAJ - kliknij linkAktualne dane dotyczące ośrodków pomocowych znajdziesz na stronie sytuacji zagrożenia życia zadzwoń na numer alarmowy112. Depresja w pandemii. Te zachowania powinny wzbudzić Twoją cz... MEDYCZNE RANKINGI. NAJLEPSI SPECJALIŚCI W TRÓJMIEŚCIE I NA POMORZUTOP 25 najlepszych pediatrów w Trójmieście. Gdzie się udać?Najlepsi ginekolodzy w Trójmieście. Kogo polecacie?TOP 20 najlepszych dentystów. Gdzie warto się wybrać?Ranking porodówek w województwie. Tu chcą rodzić Pomorzanki!Masz informacje? Redakcja Dziennika Bałtyckiego czeka na #SYGNAŁMasz newsa? Redakcja Dziennika Bałtyckiego czeka na #SYGNAŁPolecane ofertyMateriały promocyjne partnera
1 2015-11-03 19:10:32 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-11-03 Posty: 4 Temat: dziecko a depresjaWitam, mam 30 lat w zeszlym roku urodzilam syna, dziś na 15 miesiecy. Gdy mial 2 tygodnie trafilismy do szpitala, takiego dostal ataku kolki-ktore trwaly do 3 miesiaca jego jak na drozdzach, nie choruje czesto-ale jak już chwyci go przeziebienie to jest katastrofa na calego!bardzo duzo placze,krzyczy,piszczy i domaga się gwiazdki z nieba. Gdy go urodzilam w szpitalu stwierdzono ze wygladam jakbym miala depresje...zle samopoczucie dopada mnie falowo,nie zawsze. wtedy placze na potege nic mi nie przynosi maz pracuje w tygopdniu wraca tylko w weekendy-psychicznie mi pomaga jego obecnosc. Liczyc na pomoc kogos bliskiego nie moge-jak twierdza "my swoje dzieci już wychowalismy" inni nie moga "zniesc jego placzu" powiedzcie mi czy mam paranoje czy depresje? Jak to nazwac i gdzie szukac pociechy? 2 Odpowiedź przez klementyna 2015-11-04 21:51:14 klementyna Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-20 Posty: 372 Odp: dziecko a depresja podobna sytuacje...tyle ze ja mieszkam czy to depresja / moze wpewnym przyjechalam tu rok temu do chlopaka urodzilam dziecko nauczylam sie szybko jezyka odchowalam dziecko podjelam 3 rozmowy kwalifikacyjne ale pracy nie moge podjac bo nie mam z kim zostawic co by bylo dobre czy to ze nie przyjeliby mnie z powodu braku jezyka czy raczej to ze chca mnie przyjac a ja nie moge podjac.....no tak ktos powie przeciez dziecku wlasnemu sie nie odmawia...tyle ze ja jestem w takiej sytuacji ze chlopak nie mysli o slubie by mnie jakos zabezpieczyc na przyszlosc tylko wolny mam siedziec w domu chowac dziecko i obudzic sie z reka w nocniku za 40 lat bez niczego.....jego idiotyczne myslenie doprowadza mnie do szalu ze nie panuje czasem juz nad soba i krzycze na dziecko jak np nie chce jesc.....tez sie zastanawiam czy to juz depresja czy tylko jakas nerwica. dobra mama:) 3 Odpowiedź przez 2015-11-05 01:42:15 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-11-01 Posty: 9 Odp: dziecko a depresja Jezeli masz watpliwosci to warto porozmawiac z kims kto zna sie na rzeczy, najlepiej z lekarzem. Ludzie czesto naduzywaja slowa depresja, bo depresja tak naprawde pewien proces. Depresja to 4 stany: Pierwszy to chwilowe obnizenie nastroju, nazywany chandra. Moze byc spowodowany np. zmiana pogody. Ja jestem typem czlowieka, ktory do poprawnego funkcjonowania potrzebuje slonca, lubie gdy swieci, ono daje mi energie. Teraz jest typowy okres kiedy robi sie szaro i ponuro i ludziom bedzie sie odechiewac roznych rzeczy, choc akurat pogoda w Polsce w ostatnich dniach wciaz byla sloneczna. Mi np. strasznie nie chce sie wstawac rano do pracy gdy wciaz jest ciemno. Jest to dla mnie straszna bariera. Dlatego tak nienawidze zimy. Drugi stan to konsekwencja jakiegos naglego wydarzenia, kryzysu zyciowego. 3 stan to stan permanentnego obnizenia nastroju. 4 stan to depresja kliniczna, ktora nalezy leczyc. Zaznaczam, ze nie jestem jakims ekspertem, ale borykalem sie swojego czasu z czyms no pograniczu depresji i wiem, ze depresja jest wtedy kiedy w niczym nie dostrzegamy sensu - w zadnym celu ani dzialaniu. Depresja jest wtedy kiedy najprostsze czynnosci stanowia ogromny problem i rozkladamy je na czynniki pierwsze. Np. nalanie wody stanowi problem, bo nie dosc, ze trzeba schylic sie po butelke, to trzeba na dodatek ja odkrecic, potem nalac do szklanki (o boze, szklanke trzeba wyciagnac z szafki, a do tego trzeba otworzyc drzwi od szafki), potem zakrecic butelke i odstawic na miejsce. A potem trzeba jeszcze bedzie te szklanke wymyc. Robota na 15 minut. Depresja kliniczna to prawdziwa choroba, ktora rujnuje za malo szczegolow dotyczacych twojego zycia, ale wydaje mi sie, ze powinnas po prostu znalezc kogos kto zajmie sie chociaz 1 w tygodniu synem i pojsc cos porobic - na basen, na silownie, do spa. Zrobic cokolwiek dla siebie i miec kontakt z ludzmi, bo czlowiek siedzac sam w domu traci poczucie wlasnej wartosci i moze rzeczywiscie popasc w depresje. Czlowiek musi czuc sie potrzebny i doceniany, a jezeli maz bywa w domu tylko w weekendy to jest to ciezkie. Czlowiek potrzebuje stymulacji, potrzebujesz bodzcow. Od tego roku obchodzę imieniny, urodziny za bardzo przypominają o przybywających latach... 4 Odpowiedź przez 2015-11-05 22:52:06 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-11-03 Posty: 4 Odp: dziecko a depresjaDziekuje bardzo ze ktos odpisal! Nie ma nic bardziej przykrego niz facet ktory nie chce brac odpowiedzialnosci za swoja, bądź co bądź rodzine...to nalezy się tobie! Zeby czuc się dobrze musisz wiedziec na czym stoisz a tu widze ze wygodnie mu byc wolnym ptakiem, za granica byc moze jest taki trend. Ale zycie to nie trend! Sorki ze się tak madruje ale to to co pomyslalam czytajac twoja wypowiedz. Co do wyjscia do spa itd...marzenia! Moja mama boi się zostac z malym bo bedzie plakal, bo cos tam-dla mnie glupie tlumaczenie i tak na prawde szuka tylko wymowki. 5 Odpowiedź przez cassieklark 2015-11-10 00:12:51 cassieklark Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-08-28 Posty: 24 Odp: dziecko a depresjaja też miałam stany "depresjopodobne" , czym one de facto były- nie wiem. Ja czulam się sama z dzieckiem, bo mąż był i nie był- nie angażowal się, spał obok płaczącego dziecka i nie słyszal że płacze..nie narzekam, tak było i wiele podobnych spraw. Czułam sie przeciążona. Ale można się zorganizować- może zagadac do sąsiadki, by wyjsc na chwilę. Ja łapałam oddech na spacerach- wtedy moje dziecko spało.:) i miałam cisze, oddech i przestrzen dla siebie. 6 Odpowiedź przez 2015-11-10 22:16:17 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-11-03 Posty: 4 Odp: dziecko a depresjaCassieclark placz malego nie wkurza mojego meza,jego zdaniem przestanie a ja wychodze ze skory bo najedzony, przewiniety itd więc czemu placze?! Moj maz ma duzy dystans do tego co się dzieje w domu..* ja mam zal ze nie mam gdzie zlapac tego dystansu. Moje sasiadki pracuja, nie jestem w zazylosciach z sasiadami. 7 Odpowiedź przez LeeBee 2015-11-11 15:27:25 LeeBee 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-15 Posty: 3,011 Odp: dziecko a twój mąż od dawna pracuje w rozjazdach? Czy to przypadkiem nie jest przyczyna twoich stanów depresyjnych? Ja wiem co to znaczy dziecko nadwyraz wymagające (high need baby) i musiało/musi być ci samej strasznie ciężko na codzień. Może trzeba pomyśleć nad zmianą pracy męża lub przeprowadzeniem do niego jeśli jest taka możliwość. 8 Odpowiedź przez 2015-11-13 22:20:18 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-11-03 Posty: 4 Odp: dziecko a depresjaLeeBee moj maz ma wlasna firme transportowa,musi byc pod reka dla pracownikow. Tez mysle ze jego praca jest dla mnie dodatkowym stresem...padl pomysl kupna mieszkania tam gdzie pracuje,tak zebysmy mogli byc ze soba wiecej. A weekendy bedziemy spedzac u rodzicow,w naszym rodzinnym miasteczku. I tu kolejny problem bo moja mama walnie ogromnego focha! Będę miala suszona glowe ze zostawiam ja na starosc - 70 lat ma. I tym sposobem albo zrobie dobrze sobie albo komus... 9 Odpowiedź przez LeeBee 2015-11-14 09:50:38 LeeBee 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-15 Posty: 3,011 Odp: dziecko a mama mamą ale twoja rodzina, która może się przez taki stan rzeczy rozpaść, to mąż i dziecko. Tak jak jest jest ci źle. TOBIE JESY ŹLE! Musisz więc podjąć takie kroki, żeby to Tobie było dobrze. Inaczej stane dwpresyjne będą się tylko pogłębiać i nasilać, frustracja będzie rosła. Czy mama wymaga opieki? Jesteś jedynaczką? 10 Odpowiedź przez biza@ 2015-11-16 12:33:03 biza@ Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-11-16 Posty: 5 Odp: dziecko a depresjaWitam k. Wieczorek miałam podobna sytuacje jak u Ciebie. Maż ciagle w pracy ja sama z malym ktory rownież przechodził bolesne kolki jezdzilismy po lekarzach, mialam tego dość. Z TEGO co czytam mialaś wsparcie u męża niestety ja tego nie mialam. Taką moja odskocznia od tego bylo wyjscie chocby nawet na zakupy raz dziennie jeżeli byliśmy w domu a nie w szitalu. Moim zdaniem to nie jest paranoja ani depresja tylko lek przed tym ze zostaje sie samemu z tym wszystkim i nie podola dalej. Musimy pamietac ze my kobiety jestesmy silne i damy sobie z wszystkim rade. Pozdrawiam
Niedawno pisaliśmy o niewydolnym systemie pomocy dla najmłodszych, którzy coraz częściej zmagają się z problemami psychicznymi. Jak działać, gdy system nie działa? – pytamy Lucynę Kicińską z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, koordynatorkę telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111. JOANNA CIEŚLA: – Skąd rodzic ma wiedzieć, czy jego rozdrażnione albo milczące i smutne dziecko jest przemęczone, wchodzi w fazę buntu, czy może już popada w depresję? LUCYNA KICIŃSKA: – Pozostaje rozmowa, ale trudno ją prowadzić, gdy nastolatek się nie odzywa albo wrzeszczy: „Gdzie byłeś przez całe moje życie?”. Bez specjalistycznego przygotowania trudno jest zdiagnozować depresję u młodzieży, ponieważ jej objawy faktycznie mogą się pomylić z młodzieńczym buntem. W odróżnieniu od depresji dorosłych nastolatkom obok smutku i myśli rezygnacyjnych może towarzyszyć drażliwość czy agresja. Powiedziałabym więc, że jeśli ktoś obserwuje zmiany w zachowaniu i nastroju dziecka, które utrudniają funkcjonowanie w szkole, z rodziną czy wśród kolegów i utrzymują się dłużej niż dwa tygodnie, powinien szukać pomocy u psychologa. Podobnie jeśli znajduje alkohol, narkotyki czy dopalacze. Bezwzględnie trzeba szukać pomocy psychiatry, gdy dziecko mówi o samobójstwie. A gdy „Ja się zabiję!” krzyczy nie nastolatek, ale 6-letnie dziecko – w odpowiedzi na proste polecenie, którego nie ma ochoty wykonywać? Też szukać psychiatry?Im młodsze dziecko, tym bardziej trzeba na nie uważać, bo może podjąć próbę samobójczą impulsywnie. Nie musi mieć depresji ani poczucia bezradności, myśli tylko: „Ja ci pokażę!”. Gdy dziecko wykrzykuje: „Ja się zabiję, ja się zabiję!”, to znaczy, że nie radzi sobie z natłokiem emocji. Trudno oczekiwać, że 6-latek, w którym gotuje się od poczucia skrzywdzenia, niesprawiedliwości i złości, wyrecytuje: „Bardzo się zezłościłem, bo zakazaliście mi oglądać bajki”. Gdy słyszę: „Zabiję się!” w telefonie albo w życiu prywatnym, mówię: „Co się dzieje? Chyba się zezłościłeś. Powiesz mi, co się wydarzyło?”. Dziecko mówi: „Bo ona zawsze…”. Pytam: „Która ona? Opowiesz mi…?”. Dziecko widzi, że ktoś zwrócił na nie uwagę. A nie jest to wzmacnianie takiego nieprawidłowego sposobu zabiegania o uwagę?Można powiedzieć: „Widzę, że potrzebujesz mojej uwagi. Czy ja ci jej nie daję i dlatego musisz trzaskać drzwiami? Czego ci brakuje w naszej codzienności, że musisz na mnie wrzeszczeć?”. „Brakuje mi bajki” albo: „grania na konsoli jeszcze przez godzinę”.„OK, ale takie są zasady. Jak chcesz to zmienić, nie krzycz na mnie. Rozmowa polega na tym, że ty coś mówisz, ja coś mówię”. Pamiętam taką rozmowę przez nasz telefon zaufania 116 111 – chłopiec krzyczy do słuchawki: „Ja się zabiję, to nie ma sensu”; słychać, że jest strasznie zdenerwowany. Pytam: „Co się stało?”. „Bo pani postawiła mi jedynkę, a ja mam same piątki”. Ten 9-letni chłopiec szybko się uspokoił i rozmawialiśmy o tym, jak może poprawić ocenę. Ale podobnych słów nie można bagatelizować. Przede wszystkim małe dziecko naprawdę może się zabić, bo ono nie zdaje sobie sprawy, co to znaczy. Trzeba mu wytłumaczyć, że to jest nie do odwrócenia, i że potem nic już dalej nie ma. To tłumaczymy też nastolatkom: mówimy, że samobójstwem niczego nie osiągną, że po śmierci nie ma satysfakcji. Dużo złego robią seriale o porachunkach po śmierci, w 116 111 wciąż zbieramy żniwo „Trzynastu powodów”. 9-latka grożącego samobójstwem trzeba potraktować poważnie także dlatego, że to świetna przepustka na przyszłość, rozpoczynamy budowanie w dziecku pozytywnego schematu reagowania w trudnej sytuacji. Rodzic uczy rozmawiać, nazywa emocje, buduje więź, udowadnia, że jest osobą, z którą można pogadać, która podchodzi do dziecka serio, bez względu na to, czego dotyczy jego problem i jak „źle” się zachowuje. A co ma powiedzieć ojciec czy matka 15-latka zamkniętego w pokoju w czarnych ciuchach, gdy faktycznie mieli lata przerwy w rozmowie?Może powiedzieć: „Rozumiem, że nie chcesz rozmawiać, ale pamiętaj, że ja tu jestem”. Ale też dodać: „Wiem, że wcześniej z tobą nie rozmawiałam – i myślę, że to słabe. Przykro mi, że cię zostawiłam”. To może uchylić zatrzaśnięte drzwi. Ale mam wątpliwości, na ile rodzice poddawani nieustannej presji, bez wsparcia specjalistów, udziału w warsztatach, będą w stanie zauważyć, że dzieje się coś niepokojącego, a także odbyć pierwszą, bardzo trudną rozmowę z dzieckiem. Rodziców nikt nie uczy rozmawiać. Z czym najtrudniej poradzić sobie dzieciom w Polsce? Z zaniedbaniem emocjonalnym. Czyli brakiem rozmowy. Przypuszczałam, że powie pani o przemocy albo o presji jako największe obciążenie psychiczne polskich dzieci potwierdza nie tylko 1,2 mln kontaktów ze 116 111, ale również badania. Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę realizowała w Polsce analizę porównawczą WHO na grupie studentów, którzy zresztą są w trochę lepszej sytuacji i kondycji niż ogół ich rówieśników. Pytaliśmy o trudne doświadczenia z czasów dzieciństwa i okresu bycia nastolatkiem, a odpowiedzi korelowaliśmy z ryzykownymi zachowaniami zdrowotnymi, aktualnymi i z przeszłości. Chodziło o przygodny seks, zażywanie narkotyków, próby samobójcze, samookaleczenia czy uzależnienie od papierosów albo nadużywanie alkoholu. Okazało się, że jeśli student jako dziecko przeżył cztery lub więcej doświadczeń, takich jak wykorzystanie seksualne, przemoc fizyczna czy psychiczna, zaniedbanie emocjonalne, śmierć bliskiej osoby, rozwód rodziców albo próba samobójcza w rodzinie, to prawdopodobieństwo, że sam podejmie próbę samobójczą, było 17 razy wyższe, a prawdopodobieństwo, że będzie się okaleczał – 13 razy wyższe niż u kogoś, kto miał takich przeżyć mniej lub nie miał ich wcale. A spośród wszystkich negatywnych doświadczeń na podejmowanie prób samobójczych najbardziej wpływało właśnie zaniedbanie emocjonalne. Trudno mi uwierzyć, że zaniedbanie niszczy bardziej niż emocjonalna niszczy podobnie jak zaniedbanie, ale fizyczna już mniej. Bo w zetknięciu z przemocą fizyczną w dzieciach częściej pojawia się niezgoda: „Doświadczam tego, ale wiem, że to jest złe” – to zasługa licznych kampanii medialnych i edukacyjnych. Natomiast zaniedbanie emocjonalne dość trudno uchwycić, to codzienność, a nie jej element, jak np. przemoc fizyczna. To nowy temat na mapie zagrożeń bezpieczeństwa dzieci, bardzo powoli przesiąka do debaty publicznej. Dzieci nie mówią o nim wprost. Co w takim razie ujawnia się w rozmowach przez telefon zaufania?Gdy zaczynaliśmy działalność 10 lat temu w latach 2008–09, najczęstszym powodem kontaktu z nami były kłopoty w relacjach rówieśniczych, potem problemy rodzinne, pytania o seksualność i dojrzewanie, przemoc i szkoła, a na szóstym miejscu były problemy zdrowia psychicznego. Ale co roku systematycznie przybywało telefonów związanych z depresją i obniżonym nastrojem, myślami i próbami samobójczymi, samookaleczeniami, zaburzeniami odżywiania. Od 2016 r. takich właśnie kontaktów jest najwięcej. Szczególnie porusza, że o próbach samobójczych jeszcze w 2015 r. mówiły lub pisały średnio dwie–trzy osoby dziennie, a w ubiegłym roku było ich 14. Codziennie podejmujemy interwencje z powodu bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia dzwoniącego – dzwonimy na 112, wysyłamy karetki, prosimy o pomoc policję – bo część dzieci nie ma już siły o siebie walczyć. 116 111 to numer ogólnoeuropejski. W innych krajach jest podobnie jak w Polsce?Podobnie, choć mimo wszystko trochę lepiej. Do 2015 r. myśleliśmy, że relacje rówieśnicze zawsze będą na pierwszym miejscu wśród tematów poruszanych przez dzieci i nastolatków, tak właśnie jest w Europie Środkowo-Wschodniej. Ale od 2016 r. Polska przesuwa się w kierunku krajów Europy Zachodniej – i to tych, w których galopują problemy zdrowia psychicznego. Dlaczego dzieci chorują na depresję?Na pojawienie się depresji wpływają trzy grupy czynników. Są czysto biologiczne, związane z budową ośrodkowego układu nerwowego i działaniem neuroprzekaźników – na nie oddziaływać możemy farmakologią. Druga grupa to czynniki psychogenne – to, jakie ludzie mają skrypty myślowe na temat siebie i świata, jak reagują na stres. Można nauczyć osobę, która ma skłonności do pesymizmu, pozytywnego myślenia o życiu i świecie. Znaczenie ma przede wszystkim więź pierwotna dająca poczucie bezpieczeństwa i ważności: budowana przez śpiewanie niemowlęciu, kontakt skóra-skóra, guganie, późniejsze rozmowy, zabawy w piaskownicy i pielęgnowanie relacji, gdy dziecko dorasta. Są wreszcie czynniki środowiskowe – poważne życiowe trudności, negatywne doświadczenia. Te czynniki tworzą system naczyń połączonych. Jeśli dziecko ma niewielką biologiczną podatność na depresję, ale jest nieśmiałym pesymistą i opiekunowie nie pomogą mu wykształcić pozytywnych skryptów myślenia o sobie i świecie, a dodatkowo spadną na nie jakieś traumy, mogą pojawić się kłopoty ze zdrowiem psychicznym. Każda myśl samobójcza, każdy okres obniżonego nastroju ma początek w innych trudnościach – w kłopotach z kolegami, z nauką, w domu, w byciu ofiarą przemocy. Jeśli dziecko powiedziałoby o problemie i uzyskało pomoc albo ktoś w jego otoczeniu rozpoznałby, że w życiu dziecka dzieje się coś złego i skutecznie je wsparł, byłoby mniej prób samobójczych. W Polsce nie działa jednak system wsparcia, przez 20 lat nie wdrożono Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego. W efekcie nasz telefon zaufania, prowadzony przez organizację pozarządową, okazuje się numerem interwencyjnym, często jedynym ratunkiem dla młodych i najmłodszych – tak mówią i dzieci, i coraz częściej ich rodzice. Przez ostatnie 10 lat odebraliśmy ponad milion połączeń. W 2016 r. straciliśmy możliwość ubiegania się o dofinansowanie z budżetu. Trudno w to uwierzyć, ale państwo nie dokłada do działalności telefonu ratującego życie dzieci ani grosza. Problemów dzieci ze zdrowiem psychicznym radykalnie przybyło w tym samym czasie, gdy zmieniał się system oświaty, co skutkowało chaosem, przeciążeniem nauką i przemęczeniem, zwłaszcza nastolatków. Czy to może być powiązane?Tak, oczywiście – stres, presja, przemęczenie to są negatywne czynniki środowiskowe. Niwelować je możemy, oddziałując na czynniki psychogenne – dając dziecku oparcie w sobie, ucząc strategii radzenia sobie z napięciem, przywracając poczucie bezpieczeństwa. My jako rodzice możemy być czynnikiem pozytywnym lub negatywnym. Nie muszę chyba wyjaśniać, jaki wpływ na dziecko zestresowane tym, że jest z tzw. podwójnego rocznika, ma presja ze strony rodzica i brak przestrzeni na rozmowę. Mówi pani, że depresja i myśli samobójcze zwykle rozwijają się stopniowo, od mniejszego problemu. Jak to może przebiegać?Powiedzmy, że dziecko jest nieśmiałe i nie wie, jak rozmawiać z rówieśnikami. Rodzice, chcąc mu oszczędzić stresu, nie posyłają go do przedszkola, trafia wprost do szkoły. Po kilku dniach dziecko zwierza się, że nikt z nim nie rozmawia. I słyszy: „Poczekaj, może dziewczynki cię zaakceptują” albo „Wiesz, to jest normalne, bo one się znają jeszcze z przedszkola”. No to mała czeka. Nic już nie zgłasza, więc mama zakłada, że jest OK, pomogła. A inne dziewczynki nawet zagadują do tego dziecka, ale ono nie wie, co odpowiedzieć. Nie chce, żeby zorganizować urodziny, bo nie wie, jak zaprosić. Więc sama też nie jest zapraszana. W końcu te dziewczynki uznają, że ona jest jakaś dziwna. A w następnym roku zaczynają jej robić żarty i się wyśmiewać. A mała nic z tym nie robi, bo przecież ma czekać. W końcu przebąkuje: „Mamo, one mi dokuczają, przezywają”. A mama jest po dwóch latach od pierwszej rozmowy i już jej nie pamięta. Mówi: „Oj, ignoruj. Nie przejmuj się, jesteś superfajna dziewczyna”. Córeczka przebrnie przez klasy 1–3, a potem ubłaga mamę, żeby ją przenieść do innej szkoły. Ale wciąż nie ma żadnych kompetencji, jest dalej nieśmiała, a do tego ma doświadczenie przemocy. I wchodzi do nowej klasy, powiedzmy, z różowym tornistrem. A tamte dziewczyny już trochę tuszują sobie rzęsy. No i się znają. Mała jest spalona na wejściu, a po drugie jest po prostu „dzikusem”. I tak zaczynają o niej mówić, wszyscy się z niej śmieją, nikt do niej nie podchodzi. Jej samoocena dalej się obniża, jej relacja z rodzicami jest bardzo słaba, tyle czasu przecież oszukiwała mamę. Pojawiają się myśli depresyjne: „To moja wina, bo rzeczywiście dziwnie się zachowuję, jestem dzikusem, mają rację. Nie będę tego nigdzie zgłaszać”. Co trzeba zrobić, żeby ten kołowrót powstrzymać?Można na samym początku powiedzieć: „Słuchaj, a może zaprosimy te dziewczynki do domu?”. „A może jest jedna taka, z którą łatwiej byłoby ci porozmawiać?”. Można kupić sobie książkę o nieśmiałości. Ćwiczyć z dzieckiem – idziemy razem do sklepu, ja poproszę, a ty zapłacisz. Pamiętajmy, to my jesteśmy dorośli. Dziecko bez wsparcia rodzica czy opiekuna ma niewielkie szanse poradzenia sobie z problemem, bez względu na to, czego on dotyczy. Rodzic może też pójść do wychowawczyni i powiedzieć: „Wydaje mi się, że moje dziecko nie najlepiej funkcjonuje w klasie. Może mogłaby pani coś zrobić?”. W dobrze działającym systemie pani w szkole powinna sama z siebie zwrócić na to uwagę. Ale w polskich realiach pani też bywa „ubezradniona”, przygnieciona własnymi problemami, a psycholog szkolny dziecku w depresji potrafi powiedzieć: „Weź się w garść”. To tak jakby lekarz mówił choremu z zawałem: „Przestań się nad sobą użalać i wstawaj!”. Moim zdaniem należałoby zatrzymać ten kraj na rok i rzesza kompetentnych psychologów powinna przeprowadzić dla rodziców, nauczycieli, dzieci – wszystkich – warsztaty z uważności, zapewnić wsparcie, ewentualnie terapię. Jasne, że to utopia. Katastrofa psychiatrii dziecięcej to wierzchołek góry lodowej. Minister zdrowia zapowiada, że dzięki różnorodnym działaniom, w tym finansowanym ze środków unijnych, już za 10 lat psychiatrów dziecięcych w Polsce przybędzie. Cieszę się z tego i bardzo kibicuję, ale nie zgadzam się, żeby pozostawić współczesne dzieci same sobie. Dlatego też zabiegamy o dofinansowanie telefonu zaufania, który jest jedynym kanałem bieżącej pomocy dla setek tysięcy dzieci. ROZMAWIAŁA JOANNA CIEŚLA *** Komenda Główna Policji informuje, że w 2018 r. zarejestrowano 772 próby samobójcze osób poniżej 18. roku życia. Według Światowej Organizacji Zdrowia tę liczbę należy jednak pomnożyć razy 100–200. Wiele nieskutecznych prób, co oczywiste, pozostaje niewychwyconych. W badaniach Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, przeprowadzonych na grupie 11–17-latków, 7 proc. przyznało, że próbowało odebrać sobie życie. Dawałoby to wynik ok. 250 tys. dzieci, jeszcze więcej niż z mnożnika WHO. W Polsce przez lata zaniedbywano szkolenie psychiatrów dziecięcych, dziś jest ich w kraju 400, na tysiąc chorujących przypada jeden. W szpitalnych oddziałach psychiatrycznych dzieci kładzie się na korytarzach. Średni czas oczekiwania na wizytę u psychologa lub psychiatry dziecięcego wynosi od pół roku do roku. *** Lucyna Kicińska – absolwentka Instytutu Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2009 r. związana z Fundacją Dajemy Dzieciom Siłę (dawniej Fundacja Dzieci Niczyje), pełni funkcję koordynatorki Telefonu Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116 111 oraz Telefonu dla Rodziców i Nauczycieli w sprawie Bezpieczeństwa Dzieci 800 100 100. Informacje o tym, jak można wspomóc tę część działalności FDDS, są dostępne na stronie
moje dziecko ma depresję forum